- Cieszę się, że się pogodziłaś z Jankiem. Teraz rozkwitasz.
- Nasza kłótnia to był koszmar.
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Co?
- Bardzo cię kocham, ale twoje serce należy do innego. Nigdy nie byłaś i nie będziesz przy mnie szczęśliwa.
- Co chcesz przez to powiedzieć?
- To bez sensu. Musimy zerwać.
Nie sprzeciwiałam się Filipowi. Wiedziałam, że ma rację. Próbowałam, ale nie potrafię. Kocham tylko Janka i nie dam rady tego zmienić. Przytuliłam przyjaciela.
- Przepraszam.
- Oby się wam udało. Mam nadzieję, że kiedyś się tak samo zakocham z wzajemnością.
- Na pewno. Jesteś cudowny.
Pożegnałam się z Kłodą. Już po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Nagle w pokoju stanął Janek.
- Coś się stało?
- Zerwaliśmy.
- Dlaczego?
- Długa historia.
Weszłam do kuchni i zabrałam się za herbatę, gdy nagle poczułam na swoich biodrach potężne ręce, które odwróciły mnie. Zaskoczona spoglądałam na Jaśka, który uśmiechając się zaczął zbliżać się do moich ust. Odwróciłam głowę.
- Nie mogę.
- Czemu?
- Po prostu, nie potrafię.
- Weronika, kocham cię..
- Ja też cię kocham, ale nie potrafię.
Chłopak szybkim ruchem odwrócił moją twarz w swoją stronę i wpił swoje usta w moje. W końcu uległam.
* Kilka miesięcy później*
- Twoja kariera rozkwita. Jesteś coraz lepsza.
- Dziękuję.
- Cieszę się, że tak się złożyło. Dobrze, że cię poznałam.
- Tylko prze ze mnie cierpiałeś.
- A ty prze ze mnie , ale w końcu jesteśmy razem.
- Tak- uśmiechnęłam się do mojego chłopaka.
***
Wraz z Jankiem, postanowiliśmy razem zamieszkać. Przez ostatnie kilka miesięcy wiele się wydarzyło. Jestem dość znaną YouTuberką, dziewczyną Jaśka,a na dodatek dostałam pracę. Dlatego nadzszedł czas na zmianę, naszą zmianę....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pam, pam, pam. Koniec. I jak się podobało? Teraz na serio. Ponieważ to ostatni rozdział, proszę o komentarze. Jeśli czytasz, anie skomentujesz rozumiem, że ci się nie podoba, a jeśli komentujesz mam rozumieć, że się podoba, więc zapraszam do komentowania. :) :)
* Miesiąc później *
Właśnie nagrałam z Filipem film na mój kanał. Zabrałam się za następny- pytania od fanów:
@ Dawno nie było u ciebie Janka. Dlaczego? @
Nasze problemy osobiste.
@ Coraz częściej widzę cię z Filipem. Czy coś was łączy? @
Szczerze- łączy mnie coś z Filipem.
@ Ty z Jaśkiem tak do siebie pasujecie <3. @
Na pewno o mnie mówisz?
@ Zauważyłam, że mało Jaśka u ciebie i mało ciebie u Jaśka. To jakaś poważna kłótnia? @
Muszę wam powiedzieć, że się od siebie oddaliliśmy.
@ Poryczałam się! Podobno jesteś z Filipem,a ja tak marzyłam o Werasiu. @
Pozory mylą.
Pytania od widzów były na prawdę trudne. Wszystkie dotyczyły- mnie Janka i Filipa...
*****
[...]
Weszłam na uczelnię, gdy podbiegły do mnie jakieś dwie dziewczyny.
- Jesteś beznadziejna!
- Słucham?
- Wzniosłaś się jedynie dzięki Jankowi! I jeszcze teraz go olałaś! Jesteś największą idiotką na świecie!
- Dziewczyny, to nie do końca tak.
- Jesteś szmatą!- obie odwróciły się napięcie i odeszły w innym kierunku.
Łzy cisnęły mi się do oczu. Nagle gwałtownym ruchem wpadłam na kogoś.
- Przepraszam- wyjąkałam.
Spojrzałam na chłopaka. To był Janek. Nasze klatki piersiowe się stykały. Miałam płytki oddech. Serce zaczęło bić mi jak szalone. Spróbowałam się uwolnić, ale chłopak złapał mnie kurczowo za nadgarstki.
- Porozmawiaj ze mną- jego brązowe tęczówki wierciły mi dziurę w brzuchu.
Próbując unikać jego wzroku, zgodziłam się.
- Spójrz na mnie.
Mimowolnie, wykonałam polecenie.
- Musi tak być? Tęsknie za... nami..
- Ja też - przyznałam- ale to ty wybrałeś.
- Nie jestem już z Roksaną, nie kocham jej.
- To nic nie zmienia. Ona zniszczyła naszą przyjaźń. Dobrze o tym wiesz.
- Możemy to naprawić. Nie chcę cię stracić. Wiem, że jesteś z Filipem, ale nasza przyjaźń powinna przetrwać wszystko.
- Dobrze, spróbujmy...- wtuliłam się w miękki tors chłopaka.
Byłam tak szczęśliwa, że zapomniałam o bożym świecie..
Kompletnie wycięczona wstałam z łóżka i weszłam do łazienki. Gdy się odświeżyłam, zjadłam śniadanie. Zabrałam torbę ze stołu i wyszłam z domu.
Gdy usłyszałam cichy chichot Roksany, zamarłam. Stałam chwilę w miejscu, gdy to zobaczyłam- wtuleni w siebie Jasiek i Roksana, trzymający się za ręce.
Poczułam rozdzierający ból, wydobyłam z siebie krzyk i upadłam, poczułam na swoim ciele ciepłe ręce.
****
- Jasiek, chodźmy stąd. On się nią zajmie.
- To moja przyjaciółka - usłyszałam głosy.
Z całej siły spróbowałam podnieść powieki, aż w końcu mi się udało.
- Gdzie ja jestem?
- W moim domu. Zemdlałaś.
Wysiliłam wzrok i ujrzałam Roksanę i Janka.
- Co oni tu robią?
- Przyszli ze mną.
- Niech stąd wyjdą.
- Wera, ale..
- Wyjdź mówię!
Zaniepokojony Filip, wyprosił parę z pokoju.
- Co się stało?
- Po prostu nie chcę nikogo widzieć. Źle się czuję.
- Mam wyjść.
- Nie. Ty to co innego.
- Na prawdę?
- Na prawdę. Tylko ty mnie rozumiesz i wspierasz.
- Tak jest jak się kogoś kocha.
- Kocha?
- Tak. Już dawno ci to chciałem powiedzieć, ale...
Spojrzałam na Filipa i po prostu się w niego wtuliłam. Chłopak odwzajemnił uścisk. Czułam się wtedy tak bezpiecznie...
Śmiejąc się, wyszliśmy z kina.
- Nie wierzę, że nawet jeden moment cię nie wystraszył.
- To uwierz.
- Każda dziewczyna boi się horrorów. Myślałem, że będę mógł cię poprzytulać, a tu klapa.
- Ja się nie boję. Przykro mi, że popsułam twoje plany względem mnie.
- Jeszcze to nadrobimy.
W jednym momencie, uśmiech znikł z mojej twarzy. Ujrzałam idącego w naszą stronę Jaśka, z jakąś dziewczyną u boku. Uśmiechali się do siebie, ale najgorsze było to, że ta dziewczyna była na prawdę ładna. Poczułam dziwne ukłucie w sercu, gdy tacy rozweseleni podeszli do nas.
- Oo, wy tutaj?
- Tak my tutaj. Może przedstawisz koleżankę?
- No tak. To Roksana. Chodziliśmy razem do gimnazjum w Legnicy. To były czasy.
- Miło mi. Jestem Filip, a to Weronika.
- Twoja dziewczyna?
- Nie- sprostowałam.
Roksana, spojrzała na mnie spod ukosa, na co przewróciłam oczami.
Dziewczyna wtuliła się w tors Janka.
- Widziałam cię na kanale u Jaśka.
- Ach tak?- spiorunowałam ją wzrokiem, na co ta przewierciła mnie swoim ironicznym spojrzeniem.
- My już pójdziemy, prawda Janek? Musisz mi pokazać miasto.
- Tak, racja. Chodźmy.
Janek posłał mi smutne spojrzenie i odszedł z Roksaną.
- Wszystko ok?
- Tak.
- Na pewno?
- Nie wiem.
- Tak myślałem. To przez Janka.
- Coś ty. Tylko się przyjaźnimy, nie obchodzi mnie z kim się spotyka.
- Na prawdę? I na pewno nic do niego nie czujesz?
- Na pewno.
- Odprowadzę cię.
- Dzięki.
W milczeniu dotarliśmy do mojego domu i się pożegnaliśmy. Przygnębiona wbiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Po chwili nie widziałam już nic. Oczy miałam zasłonięte mgłą łez. Czułam, że mój szloch roznosi się po całym domu, ale na szczęście rodziców nie było w domu. Nagle zabrzęczał mój telefon. Na wyświetlaczu widniała wiadomość:
" Porozmawiajmy. Stoję przed twoim domem. Otwórz.
Jasiek
Wstałam z łóżka i spojrzałam przez balkon. Rzeczywiście pod drzwiami stał Janek. Zdenerwowana weszłam do łazienki i umyłam twarz oraz poprawiłam włosy i wyszłam na balkon.
- O czym chcesz ze mną rozmawiać? - krzyknęłam.
- Nie wygłupiaj się! Zejdź na dół!
- Nie mam ochoty.
- Weronika, proszę...
Weszłam do pokoju i zamknęłam drzwi balkonowe. Zbiegłam po schodach i stanęłam przed drzwiami. Wzięłam głęboki wdech i pociągnęłam za klamkę.
- Dobra, ale szybko- wydusiłam.
Jasiek posłał mi słaby uśmiech, którego nie odwzajemniłam, tylko wpuściłam go do domu.
- To co się dzisiaj wydarzyło...
- Nie jest warte zachodu. Masz prawo się umawiać. Mało mnie to obchodzi- udawałam spokojną, ale w głębi duszy moje serce rozrywało się na strzępy z każdym wypowiedzianym słowem.
- Na prawdę? To dobrze, bo Roksana będzie coraz częstszym gościem u mnie i chciałem ci powiedzieć, że...
- Ją lubisz? Widać. Jesteście już parą?
- Nie, ale...
- Rozumiem- w tym momencie moje serce pękło na milion kawałków. Czułam, że zaraz wybuchnę. Jasiek ją kocha- te słowa krążyły po mojej głowie jak szalone.
- Powinnienieś już iść. Jestem zmęczona.
- Na pewno? Dasz sobie radę?
- Tak,idź.
Gdy Janek opuścił mój dom, pobiegłam do pokoju i wyjrzałam przez okno. To co tam zobaczyłam zniszczyło mnie do końca.
Roksana podbiegła do Janka, a ten objął ją i pocałował. Jak on mógł mnie tak okłamać?
Załamana rzuciłam się na łóżko. To na pewno tylko miłość do idola, nic więcej, nic więcej...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej wam!! Uwaga! Ponieważ zbliżamy się do końca opowiadania, chciałabym zobaczyć ile was jest. Dlatego jeżeli czytasz to skomentuj ten post! Chcę sprawdzić czy ktoś w ogóle to czyta. Powodzenia. :)

Usiadłam na łóżku i wtuliłam się w kolana. Zaraz przyjdzie po mnie Filip, a ja jestem w bardzo złym stanie. Zabolało mnie to co powiedział mi Janek. Ale przecież on nie może mną dyrygować, prawda? Nie chciałam, żeby tak wyszło, a i tak wyszło.
Z rozmyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi. Otarłam nachodzące mi na oczy łzy, spojrzałam w lustro i pobiegłam do drzwi.
- Hej-
- Płakałaś?
- Nie-
- Tak. Widzę przecież. Co się stało?
- Nic. Nie płakałam, po prostu się nie wyspałam.
- Jak nie chcesz mówić, to nie mów. Idziemy?
- Tak, tylko wezmę torebkę.
Wbiegłam do pokoju i zabrałam bagaż.
- Możemy iść.
Szliśmy w milczeniu. W końcu Filip przerwał tą ciszę.
- Jasiek?
- Hmm?
- To o nim myślisz?
- Nie myślę o nim.
- Myślisz. Nie chcę was skłócić czy coś, nie powinnem ci się narzucać.
- Przestań już! Nic mnie z nim nie łączy. Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
- Przepraszam, ja..
- Możemy zmienić temat?
Bardzo zaskoczył mnie ten wybuch. Nigdy się tak nie zachowywałam. Spojrzałam na Filipa. Widziałam na jego twarzy przygnębienie.
- Tak- odpowiedział po chwili.
- Filip, ja cię przepraszam. Nie wiem co mnie napadło. Nie chciałam cię zranić.
- Nic się nie stało. Chcę żeby ci się podobało, więc zmiana tematu.
- Masz rację.
Gdy dotarliśmy do kina, podaliśmy swoje bilety i weszliśmy na salę. Okazało się, że Filip zabrał mnie na horror. Tylko,że on nie wie jednego- ja się nie boję horrorów!
Leżąc na łóżku słuchałam "Learn on", gdy nagle zadzwonił mój telefon. Zdziwiona spojrzałam na wyświetlacz- Filip. Odebrałam.
- Halo?
- Weronika? Hej.
- Hej. Coś się stało?
- Tak. Nie..
- To w końcu tak czy nie?
- Nie.
- A więc o co chodzi?
- Wiesz, mam dwa bilety do kina i pomyślałem, że może chciałabyś..
- Randka?
- Coś w tym stylu. To jak?
- Z chęcią.
- To świetnie. Będę po ciebie o 19.
- Ok. Czekam.Pa
- Pa.
Zaskoczona propozycją Kłody, wstałam z łóżka, chcąc się napić, gdy mój telefon znów dał o sobie znać. Odebrałam.
- Hej.
- Jasiek?
- A kto inny? Może chciałabyś się spotkać? Wiesz, porozmawiać o twoim kanale, filmach ...
- Bardzo bym chciała, ale nie mogę. Jestem już umówiona.
- Ooo, no trudno. Pewnie to coś ważnego.
- Może innym razem.
- Tak. A gdzie idziesz?
- Kino.
- Randka?
- Nie. Przyjacielski wypad.
- Z Filipem, tak?
- Skąd wiesz?
- Domyślam się. Szkoda, że to ważniejsze niż ja.
- Ale co ty teraz sugerujesz?
- Nie nic. Baw się dobrze.
- Czy ty jesteś zazdrosny?
- Nie. Po prostu, ja ci tyle czasu poświęcam, a ty wolisz Kłodę.
- Nie każę ci tego robić!
- Dobra, weź. Koniec tej rozmowy, bo ona nie ma celu. Nara.
- Jasiek..!!
Spojrzałam na zegarek. 11.00. Za godzinę przyjedzie Janek. Strasznie się stresuję. To będzie mój pierwszy filmik...
Weszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Włożyłam jeansowe spodenki i T-shirt. Spojrzałam w lusterko. Włosy swobodnie opadały mi na ramiona. Wyszłam z łazienki, korzystając z nieobecności rodziców, weszłam do pokoju i zaczęłam nucić.
Śpiewając czułam, że żyję i świetnie się przy tym bawiłam. Nagle usłyszałam cichy chichot. Gdy się odwróciłam, oniemiałam. W progu, oparty o ścianę stał Janek z głupim uśmieszkiem.
- No, no. Co ja tu widzę?
- Przymknij się!
- Nie, no dlaczego? Bardzo mi się podobało.
- Nie zgrywaj się.
- Ale ja na serio! Nie myślałaś o karierze piosenkarki?
- Przestań, bo zmienię zdanie co do ciebie.
- Okey. Zajmijmy się nagrywaniem.
- Tak. Masz rację. Przygotowałeś jakieś fakty?
- No, a jak inaczej. Będziesz się turlać po ulicy.
- Bardzo śmieszne! Nie zapomnij, że jestem Firanką i temat "Jan" nie jest dla mnie obcy.
- Tak, tak wiem, ale i tak cię zmiotę.
~ @ ~
Werczi: Hej! Tu Weronika. Jak już pewnie wiecie nowa na YouTubie!
JDabrowsky: A dzisiaj gościnnie u Werczi- ja! Jan Dąbrowski, duchowy przewodnik Werki. Naszą nowość, możecie już podziwiać u mnie! Zapraszam!
Werczi: Nie przedłużając. Dziś zagramy w "Ukrytą prawdę" . Już wyjaśniam co będziemy robić.
JDabrowsky: Nudaaa! Tak się nie wzniesiesz na szczyt. Ci nowicjusze. Ja wyjaśnię..
Werczi: Nie ma mowy. A, więc gra polega na opisaniu drugiej osobie trzech historii, ale tylko jedna z nich jest prawdziwa..
JDabrowsky: Druga osoba musi zgadnąć, co jest prawdą, a jeśli jej się nie uda musi wykonać wyzwanie od drugiej osoby.
Werczi: Zagmatfane? Tylko wam się tak wydaję. Janek po prostu nie umie tłumaczyć.
JDabrowsky: Nie przeginaj! Zaczynajmy.
Werczi:
1. Jak byłam mała to zwymiotowałam na babcię.
2. Kiedyś rzuciłam się w pościg za samochodem i biegłam tak przez dwie ulice.
3. Jak byłam mała to wpadłam w błoto i później płakałam przez tydzień.
JDabrowsky: To nie fair. Wszystko mogło się wydarzyć.
Werczi: Nie prawda!
JDabrowsky: Okey. Obstawiam to z babcią.
Werczi: Nie!! Wpadłąm kiedyś w błoto!
JDabrowsky: Ryczałaś cały tydzień?
Werczi: Tak, ale w końcu zabrakło mi łez. A więc twoim zadaniem jest pójście do sąsiadów i taniec specjalnie dla pani domu.
JDabrowsky: Oszalałaś! Pomyślą, że jestem nienormalny.
Werczi: A nie jesteś? Ruszaj się.
JDabrowsky: Nie jestem. Dobra idę.
( Gdy weszliśmy do sąsiadów Jasiek zawołał sąsiadkę i zatańczył dla niej zabawny taniec. Kobieta była wzburzona i Janek oberwał w twarz patelnią. Przepraszam, Jasiek)
JDabrowsky: Teraz moja kolej. Odegram się, zobaczysz.
Werczi: No dawaj.
JDabrowsky:
1. Uwielbiam psychofanki. Są gotowe zrobić dla mnie wszystko.
2. Jestem uzależniony od telewizji. Nie mogę przestać się na nią patrzeć.
3. Gdy byłem na spotkaniu w Katowicach fanki rzuciły się na samochód, którym przyjechałem.
Werczi: Mogłeś się bardziej postarać. Prawdziwa jest ta o Katowicach.
JDabrowsky: Tak..
Werczi: Mówiłam, że wiem o tobie wszystko.
JDabrowsky: Jeszcze zobaczymy.
[ .............................................................................................................................................]
Werczi: To wszytko na dzisiaj. Dzięki za uwagę. Wpadajcie na kanał Jaśka!
JDabrowsky: A jeśli się wam podobało dawajcie łapki w górę! Pa!
~ @ ~
- No w końcu! Wszędzie cię szukałam. Gdzie byłeś wczoraj?
- Przepraszam, wczoraj mnie nie było na uczelni. Wypadło mi coś. A po co mnie szukałaś?
- Wiesz, myślałam nad tym co mi powiedziałeś.
- Ach tak? I co?
- I sądzę, że niebawem spróbuję z YouTube.
- To świetnie, ale wiesz, że nie musisz tego robić ze względu na mnie?
- Nie robię tego ze względu na ciebie, po prostu chcę. Jesteś moim idolem, ale traktuję cię teraz jak przyjaciela.
- To super. Kiedy chcesz zacząć?
- Niebawem.
- Moja krew.
- No niestety. Ale pomożesz mi się za klimatyzować w tym świecie.
- No jasne, że tak. To jak, zbieraj pomysły i lecimy.
- Jasne, dam ci znać.
- Kiedy?
- Wkrótce.
- Skubana.
- Mam to po tobie.
- Te nawyki Firanek.
- No niestety, ty je tego nauczyłeś.
- I za to was kocham.