- Czemu mnie obudziłaś tak późno? - krzyknęłam i wbiegłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i w samej bieliźnie wbiegłam do pokoju. Otworzyłam szafę i się przeraziłam. Co mam założyć? Bez namysłu wyciągnęłam białą koszulkę " JDWear " i czarną, rozkloszowaną spódnicę. W pośpiechu rozczesałam włosy i zrobiłam lekkie loki. Złapałam torbę i zbiegłam po schodach. Po drodze złapałam jabłko. Przy drzwiach włożyłam na nogi trampki w kwiatki i wybiegłam z domu.
Rzuciłam się biegiem w stronę autobusu i w ostatniej chwili do niego wskoczyłam. Mam nadzieję, że mój samochód jak najszybciej zostanie tu dostarczony, bo nie mogę tak co dzień biegać.
****
Weszłam na uczelnię. Była ona ogromna. wyciągnęłam z torby kartkę z planem. Sala 112. Rozejrzałam się dookoła. Gdzie mam iść? Zostało mi 5 minut do lekcji. Nagle ktoś zagrodził mi drogę.
- Szukasz czegoś?
- Tak, sali.
- Pokaż.. 112? Też mam tam teraz zajęcia.Choć.
- Dzięki - bąknęłam zawstydzona.
- Nowa?
- Tak..
- Filip.
- Weronika.
Większość drogi przebyliśmy już w milczeniu.
- To tutaj- Filip wskazał mi salę i wymijając mnie wszedł pierwszy i przywitał się z klasą.
Pewnym krokiem ruszyłam w stronę sali.
- Hej - wszyscy spojrzeli na mnie z zaciekawieniem.
- O! Ty pewnie jesteś Weronika. Stań tu i się przedstaw, skarbie- usłyszałam głos profesorki.
- A, więc nazywam się Weronika Lisek i przyjechałam tu z Krakowa.
- Dziękuję, usiądź.
- Tutaj- usłyszałam szept. Dziewczyna w przedostatniej ławce, najwyraźniej mówiła do mnie. Szybkim krokiem udałam się w wyznaczone miejsce.
- Hej- szepneła.
- Cześć-
- Sara jestem. Ładna koszulka.
- Dzięki.
- Jesteś fanką Jasia?
- Tak.
- To masz szczęście.
- Jak to?
- Spójrz- dziewczyna wskazała w stronę drzwi,a ja zamarłam.
- Czy to..?!?!
- Tak.. Jan Dąbrowski we własnej osobie.
- On się tu uczy?
- Jak widzisz.
- O, matko!- czułam, że zaraz wybuchnę, jednak by nie zrobić czegoś głupiego, odetchnęłam głęboko.
- Coś mnie ominęło? - usłyszałam jego głos.
Zobaczyłam, że Jaś patrzy w moją stronę z zaciekawieniem.
- Tak. Nowa- Sara szturchnęła mnie,a ja wstałam.
- Weronika Lisek.
- Miło mi. Ładna koszulka- chłopak uśmiechnął się i udał się na swoje miejsce.
Nogi trzęsły mi się jak by były z waty, osunęłam się na krzesło i odpłynęłam w nieznane, myśląc o Janku...
Fajne opowiadania :* Czekam na kolejne :* Już nie mogę się doczekac co dalej będzie się działo :*
OdpowiedzUsuńMnie ciekawi czy Weronika wybierze Jasia czy Filipa, ale już po tytule można powiedzieć że wybierze Jasia
OdpowiedzUsuńFajnie, że was to ciekawi, ale dużo wam nie powiem. Na pewno znajdzie się tu dużo zgrzytów i ciekawych akcji, których wgl się nie spodziewacie :*
Usuńsuper xd
OdpowiedzUsuń