piątek, 18 września 2015

5.

Wbiegłam jak szalona do domu.
- Mamo! Mamo!
- Co się dzieję? Pali się czy co?- mama wyłoniła się zza ściany.
- Nie uwierzysz co mnie dzisiaj spotkało!
- Co się stało? Coraz bardziej się martwię o twoje zdrowie. Masz gorączkę?
- Nie! To nic złego!
- No to co? Oświeć mnie!
- Boże! Nie zgadniesz kogo spotkałam na uczelni!!!
- No kogo?
- Jasia!
- Jasia?
- Dąbrowskiego!!!
- Tego YouTubera?
- Nie, tego YouTubera!! Tylko mojego Jasia!  Najlepszego z najlepszych!
- Na pewno dobrze się czujesz?
- Ja mówię serio!! On się uczy na tej samej uczelni co ja! Czy to nie cud? Nawet się ze mną przywitał!
- I co? Rzuciłaś się na niego jak małpa na banana? 
- Bardzo śmieszne!
- A poznałaś tam kogoś, oprócz tego Dąbrowskiego? 
- Tak. Taką Sarę, ale mamo, nadal nie mogę w to uwierzyć!!
- Tak, tak. Siadaj, bo obiad na stole.
- Nie jestem głodna. Muszę wejść na facebooka i napisać do Kaśki!
- Jak chcesz.
Wbiegłam do pokoju i włączyłam laptopa. Gdy zalogowałam się na facebooka, omal nie zemdlałam. Nie mogąc uwierzyć własnym oczom, zaczęłam piszczeć i tarzać się po ziemi.
- Co tu się dzieję?- przerażona mama wbiegła do pokoju.
- Spójrz!- krzyknęłam.
- Co?
- No nie widzisz? " Jan Dąbrowski wysłał ci zaproszenie do znajomych"!!! Aaaaaaaa!!! 
- Rozumiem,że jesteś podekscytowana, ale bądź ciszej, bo umrę tu na zawał!
- Dobrze!
Nie mogąc uwierzyć w moje szczęście, rzuciłam się na łóżko i zatraciłam się w marzeniach... 


2 komentarze:

  1. Ja bym tak samo się cieszyła gdyby Jaś zaprosił mnie do znajomych było by superowo

    OdpowiedzUsuń